A więc wczoraj pani ortka zakładała mi aparaty przez 2 godziny. Nic nie bolało, ani nic. ;) Na odchodne dała mi specjalną szczoteczkę, wosk, gumki, pastę MERIDOL itp.
Po wyjściu z gabinetu nic mnie nie bolało. To samo w nocy i w domu. Rano poszłam normalnie do szkoły. Reakcja publiczna - całkiem, całkiem. ;D
Ale za to po szkole się zaczęło... przez ten cały HASS nie moge nic zjeść - wszystko zostaje na podniebieniu.;/ Nienawidze HASS-u. Aparacik na dole jest całkiem bezproblemowy. :)
Zdjęcia postaram się dodać. ;D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz